Jedziemy na urlop! Co spakować do psiej walizki?

Pewnie wspominałam Wam już, że niedługo jedziemy na wyczekiwany od dawna urlop – nie mogę się doczekać! Na cel naszej wyprawy wybrałam mazurskie jeziora, ponieważ uwielbiam kontakt z przyrodą. Często nie doceniamy, jaka Polska jest piękna i pełna nieodkrytych jeszcze zakątków. Cisza, śpiew ptaków o poranku, czyste powietrze i pyszna kuchnia to jest to, czego nie mogę się doczekać!

Na wakacje jadę oczywiście z Waflem i moją najlepszą przyjaciółką oraz jej Jack Russel terrierem. Nasze psy wprost szaleją za sobą, no i oczywiście ze sobą, więc obawiam się, że oczekiwanie spokoju jest nieco na wyrost… W każdym razie, musimy spakować aż trzy walizki – do jednej wsadzimy wszystkie akcesoria dla naszych psów, abyśmy wszyscy mogli wypoczywać bezpiecznie i komfortowo.

Jak już wspominałam, planujemy odpoczywać nad wodą, pewnie na miejscu wynajmiemy sobie niedużą łódkę i spędzimy w niej kilka nocy. Nie wiem, jak Anka, ale ja zamierzam cały czas nosić kapok, ponieważ pływak ze mnie bardzo kiepski. Kupiłam również kamizelki ratunkowe dla naszych… psów. Tak, nie pomyliłam się. Można kupić kamizelki, dzięki którym nasz pupil na pewno nie zatonie. No tak, większość psów doskonale radzi sobie w wodzie, ale to są jednak głębokie jeziora, może zdarzyć się sztorm albo jakakolwiek niebezpieczna sytuacja – nie będę oszczędzać na życiu i zdrowiu swojego psa, dlatego zdecydowałam się na zakup tego produktu. Kosztuje naprawdę niewiele, a może uratować czworonożne życie. Jeśli również chcecie zabrać swoje psy tam, gdzie jest mnóstwo wody, nie wahajcie się ani chwili.

Moja przyjaciółka za to zdecydowała się na specjalny plecak do noszenia psa. Jej pupil, Stefan, jest dosyć żywiołowy, jednak ze względu na wiek szybko się męczy. Nie chcemy rezygnować z wycieczek i różnych atrakcji, więc w momencie, kiedy Stefek odmówi dalszego spacerowania, po prostu wsadzimy go do środka. Pierwsze próby przyzwyczajenia go podobno się powiodły, ale wiadomo, wszystko wyjdzie „w praniu”. Przypuszczam, że będziemy wyglądać nieco komicznie – pies w plecaku i każdy z nas w jaskrawym kapoku, ale w końcu po to jest urlop, żeby się nie przejmować!

  1. Ponadto bierzemy ogrom karmy, ponieważ każdy z naszym pupili jada co innego, kilka gryzaków do samochodu, ulubione kocyki i podusie do spania, no i oczywiście zapas wody na podróż. Zabawek nie zabieramy, w końcu Mazury obfitują w lasy, a lasy w gałęzie! Co ważne, każdy pies otrzyma swoją własną obrożę przeciwpchelną, a my zaopatrujemy apteczkę w akcesoria do usuwania kleszczy oraz kilka leków, które otrzymałyśmy od weterynarza.