Spacery węchowe – co to jest i dlaczego jest takie fajne?

Z jakiego zmysłu najbardziej słyną psiaki? Z węchu, oczywiście! Natura hojnie obdarzyła naszych czworonożnych przyjaciół umiejętnością znalezienia czegoś, co pozostawiło tylko nikłą mgiełkę zapachu – a umiejętna hodowla tylko udoskonaliła tę supermoc! Wśród psów najlepszym węchem cieszą się posokowce, takie jak np. słodkie beagle i ogromne, poczciwe boodhoundy. Ich zadaniem było szukanie ustrzelonej zwierzyny w leśnych chaszczach. Współcześnie, wiele ras psów, takich jak chociażby owczarki niemieckie, szkolonych jest do szukania konkretnych zapachów – dzięki temu szukanie zaginionych osób jest dużo łatwiejsze, za to przemyt narkotyków znacznie utrudniony!

Nawet jeśli nasz pupil nie pracuje ciężko jako pies tropiący, to warto udoskonalać jego naturalną umiejętność. Ale jak to robić w najprostszy sposób? Proponując mu tzw. „spacery węchowe”. Na czym to polega?

Zamiast prowadzić psa wyznaczoną przez nas trasą, pozwólmy mu złapać trop i prowadzić się nim – oczywiście w granicach rozsądku! Może okazać się, że w ten sposób odkryjemy ciekawe miejsca w naszej okolicy. Ponieważ węch jest niezwykle silnie rozwiniętym zmysłem, taki spacer sprawi mu wiele przyjemności. Jedno jest pewne – po takiej przygodzie pies na pewno będzie zmęczony liczbą niecodziennych, nowych doznań, więc zaraz po powrocie ułoży się na swoim posłaniu, aby odpocząć. My w tym czasie możemy spokojnie planować kolejne wyprawy, spacery i podróże! Pamiętajcie tylko o tym, aby po powrocie dokładnie sprawdzić siebie i psiaka, czy nie „zaprosiliście” przypadkiem jakiegoś niechcianego gościa, np. kleszcza!