Włos a sierść – na czym polega różnica?

Do napisania dzisiejszego tekstu zainspirowała mnie moja koleżanka z pracy. Widząc długi jasny włos Wafla na mojej ciemnej spódnicy krzyknęła z niemałym zaskoczeniem: „Jak Twój pies może się lenić? Czy on przypadkiem nie ma włosa?”. No właśnie – jak to jest z sierścią i włosem u psów i czy to prawda, że da się mieć idealnie czysty dom?

Zdaniem specjalistów, całkowity brak linienia u psów to mit. Każdy zwierzak prędzej czy później musi zmienić okrywę swojego ciała – tak samo zresztą jak człowiek. Co jednak sprawia, że w przypadku jednych ras ten proces jest niemal niezauważalny, a w przypadku innych nie ma wręcz chwili, aby nie zostawić „cząstki siebie” gdzieś na świeżo odkurzonym dywanie?

Tak naprawdę WSZYSTKIE psiaki mają sierść. O tym jednak, czy będziemy narzekać na ubrudzone meble czy nie, decyduje nie warstwa okrywowa (czyli to, co na wierzchu), tylko podszerstek – miękki rodzaj włosów rosnący tuż przy skórze, chroniący przed zimnem i wilgocią. To właśnie podszerstek jest tym elementem, który linieje niemal cały czas, przez cały rok.

Niektóre rasy psów są pozbawione podszerstka i wyposażone jedynie w warstwę okrywową – takie psy określane są mianem „psiaków z włosem”. Tutaj można wymienić yorkshire terriery, sznaucery, maltańczyki, terriery bostońskie. Właściciele są zobligowani do samodzielnego usuwania martwej sierści – albo korzystając z usług psiego fryzjera, albo samodzielnie, przy użycie trymera.

Część psów gubi intensywnie sierść tylko dwa razy w roku – wiosną i jesienią. Letnia szata wymieniania jest wtedy na zimową, która jest nieco gęstsza i lepiej chroni przed chłodem. Wtedy należy je codziennie czesać, aby uniknąć gonienia po domu z odkurzaczem w ręce. Do takich psów należą m.in. coraz popularniejsze w Polsce akity.

Jeszcze kilka słów dla alergików: pewnie często słyszeliście, że możecie sobie pozwolić na psa „z włosem” (czyli, jak już wiemy, pozbawionego podszerstka), ponieważ nie wywoła on u Was niepożądanych reakcji. Jest to mit! Sama sierść nie jest alergenem – to naskórek zwierzaka, wraz z mieszkającymi na nim drobnoustrojami, powoduje kichanie i pieczenie oczu. Czy warto oddawać psa z powodu uczulenia kogoś z domowników? Najpierw warto zastosować kilka środków zaradczyć – warto wyrzucić dywany, wykładziny, firanki, słowem, wszystko to, na czym ten naskórek może się zbierać. Kojec psa umieścić w miejscu, gdzie nie śpią pozostali członkowie rodziny. Regularnie odkurzać mieszkanie i wietrzyć. To na pewno powinno zniwelować męczące objawy.